Przejdź do treści

Reklama outdoor: billboard, DOOH czy reklama w lokalu?

Reklama outdoor dla lokalnej marki: kiedy wybrać billboard, ekrany DOOH, a kiedy reklamę w lokalach. Jak liczyć koszt kontaktu i mierzyć efekt w mieście.

9 min czytaniaZespół Fortuners

Wieczorna ulica w Warszawie z pustym białym billboardem na kamienicy, przejeżdżającym tramwajem i oświetlonymi oknami kawiarni

Reklama outdoor (OOH, out of home) to każdy komunikat, który odbiorca widzi poza domem: billboardy, citylighty, reklama na przystankach i w komunikacji miejskiej, a także ekrany cyfrowe, czyli DOOH. Lokalna marka nie musi pytać, czy korzystać z outdooru, tylko który nośnik wybrać i jak blisko klienta go postawić. Poniżej porównujemy billboard, DOOH i reklamę wewnątrz lokali według dystansu do odbiorcy i mierzalności. Pokazujemy też, jak na przykładowym wyliczeniu policzyć koszt kontaktu, jak zmierzyć efekt w wybranej dzielnicy i kiedy outdoor nie ma sensu.

Outdoor, indoor i DOOH: podział nośników w mieście

Nazwy nośników się mieszają, więc zacznij od prostego podziału według tego, gdzie i jak długo odbiorca ma kontakt z reklamą.

GrupaPrzykładyDystans do odbiorcyCzas kontaktuMierzalność bez dodatków
Outdoor klasycznybillboardy, frontlighty, siatki wielkoformatowe, słupy ogłoszeniowekilkanaście do kilkudziesięciu metrówsekundy, często w ruchuniska
Citylighty i transportpodświetlane gabloty na przystankach, reklama na tramwajach i autobusach, plakaty w metrzekilka metrówod sekund w ruchu do minut w oczekiwaniuniska
DOOHekrany LED przy ulicach, ekrany w metrze, galeriach handlowych, windach i holach biurowcówkilka metrówkrótki spot w rotacjiśrednia (raport emisji)
Indoor w lokalachplakaty i ekrany w siłowniach i na uczelniach, materiały na stolikach, ulotki przy kasie, ciasteczka z wróżbą do rachunkuna wyciągnięcie rękiminuty, w spokojuwysoka, jeśli jest kod

Im bliżej odbiorcy stoi nośnik, tym zwykle mniej osób zobaczy komunikat, ale tym więcej mają czasu, żeby go przeczytać. Dla marki działającej w kilku dzielnicach to podstawowy wybór: szeroki zasięg w mieście czy mniej kontaktów w dobrze dobranych miejscach.

Billboardy, citylighty i słupy: kiedy mają sens dla lokalnej marki

Klasyczny outdoor dobrze sprawdza się w kilku sytuacjach:

  • Kierujesz ruch do konkretnego miejsca. Salon, klub fitness albo sklep przy trasie, którą codziennie jeżdżą mieszkańcy dzielnicy. Komunikat „200 metrów za rondem w prawo” działa właśnie tam.
  • Otwierasz nową lokalizację. Chcesz, żeby okoliczni mieszkańcy dowiedzieli się o niej w pierwszych tygodniach.
  • Twoja grupa docelowa to prawie wszyscy mieszkańcy okolicy. Na przykład pralnia, piekarnia albo sklep z artykułami dla zwierząt.
  • Masz sezonową ofertę, którą da się zrozumieć w jednym zdaniu: przegląd roweru wiosną, zapisy do szkoły językowej we wrześniu.

Kreacja na billboard ma być czytelna w ruchu: jedna myśl, krótki tekst, duże litery, wyraźny kontrast, logo i jedna informacja, co zrobić dalej. Na citylightach przy przystankach ludzie stoją dłużej, więc tam ma sens kod QR i krótki adres strony.

Pytania do operatora przed zakupem:

  • Czy cena obejmuje druk i montaż kreacji, czy są to osobne pozycje?
  • Jak długi jest minimalny okres emisji i od kiedy jest wolny termin?
  • Skąd pochodzi podawana liczba kontaktów i czego dotyczy (przejazdy, przechodnie, wszystkie osoby w zasięgu wzroku)?
  • Czy dostanę raport fotograficzny z montażu i z trwania kampanii?

DOOH: ekrany cyfrowe w metrze, biurowcach i galeriach

DOOH (digital out of home) to reklama na ekranach cyfrowych. Działa inaczej niż billboard z drukowaną kreacją:

  • Kupujesz emisje, nie powierzchnię. Twój spot wyświetla się w pętli z reklamami innych marek, zwykle przez kilka lub kilkanaście sekund.
  • Możesz wybrać godziny i dni. Kawiarnia albo bar lunchowy może emitować reklamę tylko przed południem, a kino studyjne wieczorem.
  • Kreację zmienisz w trakcie kampanii, bez kosztów ponownego druku. Łatwo też przetestować dwie wersje komunikatu.
  • Część ekranów kupisz programatycznie, czyli przez platformy zakupowe, rozliczając się za tysiąc wyświetleń. Wtedy łatwiej porównać DOOH z reklamą online.

Ograniczenia są równie ważne. Spot jest krótki i zwykle bez dźwięku, więc komunikat musi się bronić obrazem i kilkoma słowami. Kod QR na ekranie ma sens tam, gdzie ludzie czekają: w windzie, na peronie, w kolejce, a nie przy ruchliwej ulicy. Poproś operatora o raport emisji (proof of play), czyli potwierdzenie, ile razy i gdzie wyświetlił się Twój spot.

Dla lokalnej marki najciekawsze są ekrany w miejscach, gdzie grupa docelowa bywa regularnie: w holach biurowców w dzielnicy, w której działa Twój coworking, w galerii obok salonu, na stacji metra najbliższej studiu. Jak dopasować nośniki do charakteru i rytmu dnia poszczególnych dzielnic Warszawy, opisujemy w artykule reklama w Warszawie według dzielnic.

Reklama wewnątrz lokali: kontakt z odbiorcą z bliska

Trzecia grupa to nośniki w kawiarniach, restauracjach, siłowniach czy na uczelniach. Tu odbiorca nie mija reklamy w biegu, tylko siedzi, czeka albo odpoczywa. Lokal można dobrać do grupy docelowej: dzielnica, rodzaj kuchni, poziom cen i pora dnia dużo mówią o gościach.

W tym modelu działa Fortuners. Ciasteczko z wróżbą trafia do gościa razem z rachunkiem, na karteczce jest wróżba, dyskretne logo marki, jedna oferta i kod QR. Jedna marka przypada na jedno ciasteczko, a każda kampania ma własny kod QR i kod rabatowy, więc skany i użyte kody widać w panelu. Zobacz, jak to działa krok po kroku, a jeśli chcesz sprawdzić, które lokale pasują do Twojej grupy docelowej, napisz do nas.

Uczciwie trzeba dodać, czego taka reklama nie zrobi:

  • Nie da zasięgu billboardu. Ciasteczek jest tyle, ilu gości w wybranych lokalach, więc to nie jest narzędzie do budowania rozpoznawalności w całym mieście.
  • Wymaga akceptacji lokalu. Restauracje nie przyjmą reklamy konkurencji, a niektóre kategorie (np. alkohol czy hazard) są wykluczone.
  • Potrzebuje logistyki: dostaw do wielu lokali i pilnowania zapasu.

Reklama w lokalach i outdoor dobrze się uzupełniają. Billboard buduje świadomość w dzielnicy, a komunikat podany do ręki daje ofertę w momencie, w którym odbiorca ma czas, żeby z niej skorzystać.

Jak oszacować zasięg i koszt kontaktu (przykładowe wyliczenie)

Trzy wzory, które wystarczą do porównania nośników:

  • Koszt kontaktu = koszt kampanii ÷ liczba kontaktów
  • CPM (koszt tysiąca kontaktów) = koszt kampanii ÷ liczba kontaktów × 1000
  • Koszt kontaktu z grupą docelową = koszt kampanii ÷ (liczba kontaktów × udział grupy docelowej)

Udział grupy docelowej to Twoje założenie. Oprzyj je na tym, co wiesz o miejscu: kto mieszka w okolicy, kto pracuje w biurowcu, jacy goście bywają w lokalu.

Przykładowe wyliczenie. Wszystkie liczby są wymyślone, żeby pokazać metodę. Nie są cennikiem ani danymi o zasięgu żadnego operatora ani Fortuners.

Nośnik A: billboard w dzielnicyNośnik B: ekrany DOOH w biurowcachNośnik C: materiał do ręki w lokalach
Koszt kampanii (najem, druk, montaż lub produkcja)3 000 zł2 000 zł3 600 zł
Szacowane kontakty150 00040 0001 200
CPM20 zł50 zł3 000 zł
Założony udział grupy docelowej20%60%70%
Kontakty z grupą docelową30 00024 000840
Koszt kontaktu z grupą docelową0,10 zł0,08 zł4,29 zł

Na pierwszy rzut oka nośnik C przegrywa wyraźnie. Tyle że każdy wiersz liczy „kontakt” inaczej: przejazd obok billboardu, wyświetlenie spotu w holu i materiał, który ktoś trzyma w ręce przy stoliku. CPM porównuje zasięg, a nie skutek. Dlatego nośniki bliskie klientowi ocenia się kosztem odpowiedzi: skanu, użytego kodu, klienta. Te liczby poznasz dopiero po kampanii, a sposób ich liczenia opisujemy w artykule o skuteczności reklamy offline.

Jeśli operator nie podaje liczby kontaktów albo chcesz ją sprawdzić, możesz oszacować ruch sam: policz przechodniów i przejeżdżające auta w wybranym miejscu przez 15 minut w kilku porach dnia i przelicz na dzień. To zgrubny szacunek, ale lepszy niż żaden.

Jak mierzyć efekt kampanii outdoor

Outdoor ma opinię niemierzalnego, bo odbiorca nie może w niego kliknąć. Da się jednak zbudować ścieżkę od nośnika do działania:

  • Kod QR na nośniku, najlepiej tam, gdzie ludzie stoją: przystanek, peron, winda. Każdy nośnik lub dzielnica dostaje osobny parametr w adresie.
  • Własny krótki adres strony, łatwy do zapamiętania, na przykład nazwa marki i dzielnica. Wejścia na ten adres to sygnał, że ktoś zapamiętał reklamę.
  • Kod rabatowy przypisany do nośnika lub dzielnicy. Pokazuje, kto nie tylko zobaczył, ale też skorzystał.
  • Pytanie „skąd o nas wiesz?” przy zapisie lub zakupie, z odpowiedzią „plakat lub billboard” wśród opcji.
  • Porównanie przed i po w wybranej dzielnicy. Wybierz dzielnicę z kampanią i podobną dzielnicę bez niej. Porównaj w obu te same wskaźniki za kilka tygodni przed kampanią i w jej trakcie: sprzedaż lub zapisy w lokalizacji, wejścia bezpośrednie na stronę, wyszukiwania nazwy marki, a jeśli masz profil firmy w Google, także prośby o wskazówki dojazdu.

Plan pomiaru kampanii outdoor

  • Cel kampanii zapisany jako liczba: zapisy, wizyty, użyte kody.
  • Osobny kod QR lub parametr w adresie dla każdego nośnika albo dzielnicy.
  • Krótki adres strony używany tylko w tej kampanii.
  • Kod rabatowy z datą ważności.
  • Wybrana dzielnica kontrolna bez kampanii.
  • Dane z kilku tygodni przed startem: sprzedaż, wejścia na stronę, wyszukiwania marki.
  • Raport emisji (DOOH) lub raport fotograficzny (nośniki drukowane) od operatora.
  • Termin podsumowania: koszt skanu, użytego kodu i klienta dla każdego nośnika.

Kiedy outdoor nie ma sensu dla małej marki

Zanim podpiszesz umowę z operatorem, sprawdź, czy nie jesteś w jednej z tych sytuacji:

  • Budżet wystarcza na jeden nośnik na krótko. Pojedynczy nośnik wystawiony na krótko daje niewielu osobom szansę, żeby zobaczyły go więcej niż raz. Lepiej skupić środki w węższym obszarze albo wybrać inny kanał.
  • Oferta wymaga wyjaśnienia. Jeśli nie zmieścisz jej w jednym zdaniu, kierowca jej nie przeczyta.
  • Klienci są rozproszeni po całym mieście, a budżet wystarcza na nośniki tylko w jednym miejscu.
  • Nie masz sposobu na pomiar ani planu, co zrobisz z wynikiem.
  • Działasz wyłącznie online, bez przewagi lokalnej, a Twój klient może być w dowolnym mieście.
  • Twoja branża ma ograniczenia reklamowe, na przykład alkohol, usługi medyczne czy weterynaryjne. W takich przypadkach przed kampanią skonsultuj treść z prawnikiem.

Wtedy lepiej sprawdzą się działania bliżej klienta. Porównanie nośników dostępnych dla lokalnej firmy, od ulotek po reklamę w lokalach, znajdziesz w artykule o reklamie lokalnej, a szerszy plan działań w przewodniku po marketingu lokalnym.

Formalności: uchwały krajobrazowe i zgody zarządców

Jeśli kupujesz powierzchnię od operatora nośników, to on odpowiada za zgody na sam nośnik. Ty odpowiadasz za treść reklamy: nie może wprowadzać w błąd i musi respektować ograniczenia dotyczące Twojej branży.

Więcej formalności czeka Cię przy własnym nośniku, na przykład banerze na budynku, tablicy przy wejściu czy potykaczu:

  • Zgoda właściciela lub zarządcy budynku, a w budynkach mieszkalnych zwykle także wspólnoty.
  • Zezwolenie zarządcy drogi, jeśli nośnik stoi w pasie drogowym, na przykład na chodniku. Zajęcie pasa drogowego jest zazwyczaj płatne.
  • Uzgodnienie z konserwatorem zabytków przy obiektach i obszarach objętych ochroną.
  • Przepisy budowlane przy wolnostojących urządzeniach reklamowych, które mogą wymagać zgłoszenia lub pozwolenia.

Osobna kwestia to uchwały krajobrazowe. Gminy mogą w nich określać, gdzie i na jakich warunkach wolno umieszczać tablice i urządzenia reklamowe, a także wprowadzać opłatę reklamową. Wiele miast takie uchwały ma, a zasady różnią się między nimi.

W Warszawie uchwałę krajobrazową z 16 stycznia 2020 roku unieważnił rozstrzygnięciem nadzorczym wojewoda mazowiecki, a skargę miasta na to rozstrzygnięcie oddalił w grudniu 2020 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Miasto pracuje nad nowym dokumentem: według informacji urzędu miasta (otwiera się w nowej karcie) 31 lipca 2026 roku projekt trafił do ustawowych uzgodnień i opiniowania, a kolejnym etapem mają być konsultacje społeczne. Stan prac może się zmienić, dlatego przed kampanią na własnym nośniku sprawdź aktualne informacje w urzędzie i zapytaj operatora o zasady w konkretnej lokalizacji. To ogólny przegląd, nie porada prawna.

Najczęstsze pytania

  • Czym różni się outdoor od DOOH?

    Outdoor to ogólna nazwa reklamy poza domem, a klasyczne nośniki (billboardy, citylighty, słupy) pokazują jedną drukowaną kreację przez cały okres emisji. DOOH to cyfrowe ekrany na zewnątrz i w miejscach publicznych: kreacje rotują z innymi reklamodawcami, można je zmieniać w trakcie kampanii i emitować w wybranych godzinach.

  • Jak policzyć koszt kontaktu reklamy outdoor?

    Podziel koszt kampanii (najem, druk, montaż) przez szacowaną liczbę kontaktów. CPM to ten sam koszt w przeliczeniu na 1000 kontaktów. Dla lokalnej marki ważniejszy jest koszt kontaktu z grupą docelową, czyli koszt podzielony przez tę część kontaktów, która dotyczy Twoich potencjalnych klientów, a po kampanii koszt skanu, użytego kodu lub klienta.

  • Czy reklama outdoor opłaca się małej firmie?

    Może się opłacać, gdy nośnik stoi tam, gdzie codziennie przechodzą Twoi potencjalni klienci, komunikat da się przeczytać w kilka sekund, a budżet wystarcza na odpowiednio długą emisję. Jeśli klienci są rozproszeni po całym mieście, oferta wymaga wyjaśnienia albo nie masz jak zmierzyć efektu, lepiej sprawdzą się nośniki bliższe klientowi.

  • Czy w Warszawie obowiązuje uchwała krajobrazowa?

    Uchwałę krajobrazową przyjętą przez Radę Warszawy w styczniu 2020 roku unieważnił wojewoda mazowiecki, a sąd administracyjny utrzymał to rozstrzygnięcie w mocy. Miasto przygotowuje nowy dokument, a stan prac się zmienia, dlatego przed kampanią na własnym nośniku sprawdź aktualne informacje na stronie urzędu miasta i zapytaj operatora nośnika o obowiązujące zasady.

Wszystkie artykuły